Powrót do strony


Sieci bezprzewodowe w Linuksie nowy
IceWM ... liczy się szybkość nowy
Kate OS czyli nic prostego... nowy
Spotkanie z systemem PC-BSD nowy
Archiwizujemy nasze pliki - polecenie Tar nowy
Prawa dostępu w systemie Linux nowy
Podstawy obsługi Midnight Commander nowy
Opis instalacji FVWM
Jakie najlepsze hasło dla systemu?
Bezpieczne oczy i monitor.
Zmiana tematów w KDE
Jak przyśpieszyć pracę KDE?
Linux od początku, czyli Pingwin w akcji
Co zrobić ze starym komputerem?
Przegląd menadżerów i środowisk graficznych
Runlevels i uruchomienie Linuxa w trybie tekstowym
Urządzenia pod Linuksem, czyli jak wszystko poprawnie zamontować
W(Ł)inmodemy - wielki kłopot?
Uruchamiamy grę Return to Castle Wolfenstein na Linuxie
DosBox - emulacja gier i programów na Dosa
Instalacja Linuxa na przykładzie Aurox 9.1.
Linuxowy Mini Słowniczek
Instalacja programów ze źródeł na przykładzie Wine
Instalacja kart graficznych GeForce pod Linuxem
Dystrybucje - Którą wybrać?
Praca z konsolą - podstawowe komendy



Powrót do menu Porad

Instalacja kart graficznych GeForce pod Linuksem

Jeżeli chcemy zagrać sobie na Linuxie w jaką grę wykorzystującą akcelerację 3D to niezbędnym zabiegiem będzie instalacja sterowników do naszej karty. Aby zdobyć sterowniki należy wybrać się na stronę producenta naszej karty nVIDI i ściągnąć odpowiedni plik instalacyjny. Dla kart graficznych GeForce i Riva TNT będę używał sterownika o nazwie NVIDIA-Linux-x86-1.0-4496-pkg2.run. Po ściągnięciu należy go skopiować do katalogu home lub po prostu Katalog Domowy. Uruchamiamy konsolę i wpisujemy polecenie telinit 3. Polecenie to spowoduje zamknięcie X-ów. Teraz nie panikujcie. Po zamknięciu serwera X Window musimy się zalogować jako root. Więc wpisujemy root naciskamy enter i teraz wpisujemy nasze hasło i jeszcze raz naciskamy enter. Wpisujemy komendę: sh NVIDIA-Linux-x86-1.0-4496-pkg2.run (oczywiście po sh jest nazwa pliku tutaj domyślnie jest wpisana nazwa mojego).Po niezbyt trudnym procesie instalacyjnym musimy znowu włączyć Xy poleceniem telinit 5. Po po poprawnym przywróceniu logujemy się jako root i otwieramy plik XFree86Confing-4 znajdujący się w katalogu etc. Może się on znajdować w jakimś katalogu, więc gdy go nie ma to nie panikujmy tylko go poszukajmy. Otwieramy ten plik dowolnym edytorem tekstu. W pliku odnajdujemy sekcję Device po czym ustalamy wartość Driver na "nvidia". W sekcji Modules umieszczamy wpis Load "glx", a kasujemy jeżeli istnieją Load "dri" oraz Load "GLcore". Zapisujemy zmiany poleceniem Plik > Zapisz. Po tej czynności możemy się delektować grami wykorzystującymi OpenGL odpowiednik MS Dirext.


Powrót do menu Porad

Runlevels i uruchamianie Linuksa

Teraz porada dośćtechniczna. Otóż jak zrobić by nasz ukochany system operacyjny nie włączał się automatycznie do X-ów. Sposób jest dość prosty więc go opisze krótko. Edytujemy plik /etc/inittab, a dokładnie linijkę id:5:initdefault:. Zamiast "5" wpisujemy "3". Po edycji powinno to wyglądać tak: id:3:initdefault:. A teraz to krótko wszystko piszę. Cały Linux ma sześć tzw runlevel-i, czyli poziomów uruchomień. np. Poziom 5 do jakiego jesteśmy przyczajeni to poziom X czyli graficznego środowiska. Można to zaobserwować np przy instalacji sterowników do karty graficznej Nvidi. Uruchamiamy wtedy proces inicjujący 'teleinit 3', który zamyka X i przenosi nas do trybu tekstowego. Po instalacji wpisujemy polecenie telinit 5 by powrócić do X. Zamiast tego zawsze możemy po prostu wpisać startX. Ale w tedy od razu będziemy przeniesieni do środowiska graficznego zalogowanego jako root.


Poniżej to charakterystyka runleveli:
# 1 - Tryb pojedynczego użytkownika
# 2 - To samo co 3 lecz bez obsługi sieci
# 3 - Tryb tekstowy z obsługa kont użytkowników
# 4 - unused (nie używany)
# 5 - X11 (włączenie X)
# 6 - ponowne uruchomienie (nigdy nie ustawiać tego w linijce opisanej powyżej)

Tak więc teraz można się troszkę pobawić, ale nie przesadzać!


Powrót do menu Porad

Instalacja programów ze źródeł na przykładzie Wine

Większość programów w Linuxie rozpowszechniana jest za darmo na licencji GNU, która pozwala na swobodne rozpowszechnianie i kopiowanie programu. Mówi ona nam, że możemy dowolnie modyfikować kod źródłowy dla naszych potrzeb. Programy te są rozpowszechniane w Internecie w postaci gotowych plików źródłowych. Najczęściej są one skompresowane w archiwach (.gz lub .bz2). To archiwum należy rozpakować pewnym poleceniem wydanym w konsoli. Aby uruchomić konsole należy kliknąć na Narzędzia i wybrać Otwórz Terminal. Plik, który chcemy rozpakować musi się znajdować w tym katalogu, w którym otwieramy konsolę! Następnie wydajemy polecenie: tar -zxvf nazwa_pliku.tar.gz (końcówka gz) lub tar -jxvf nazwa_pliku.tar.bz2 (końcówka bz2)

Tar jest to program rozpakowujący. Zawarte w nim opcje to kolejno:
Z - kompresja lub dekompresja przez gzip
J - kompresja lub dekompresja przez bz2
X - rozpakowanie plików z archiwum
V- wyświetla szczegóły związane z przetwarzaniem danych
F - okresla plik, który ma być użyty


Teraz koniec teorii. Zabierzmy się do zainstalowania programu WINE (Wine Is Not Emulator). Jest to program do uruchamiania programów z pod platformy Windows, czyli z końcówkami .exe. Kopiujemy plik Wine-20031212.tar do folderu root. Możemy ten plik pobrać z Internetu wchodząc na stronę producenta (zajmuje ok. 10MB). Innym rozwiązaniem jest kupienie czasopisma o Linuxie z dołączonymi programami. Może być tam właśnie Wine. Otwieramy konsole (Narzędzia => Otwórz Terminal) i wpisujemy polecenie tar -zxvf Wine-20031212.tar.gz (jest to przykładowa nazwa pliku) i naciskamy Enter. Po chwili mamy rozpakowane archiwum na naszym dysku. Wchodzimy do niego i otwieramy konsole. Teraz wpisujemy ./configure i przyciskamy Enter. Jest to sekcja sprawdzająca czy na naszym komputerze są zainstalowane wymagane biblioteki. Jeżeli nie to on nas o tym poinformuje. Gdy wszystko jest dobrze to możemy przystąpić do kompilacji plików. W tym celu wydajemy polecenie make i zatwierdzamy klawiszem Enter. Kompilacja to proces, w którym źródła są tłumaczone na 'język' komputera. Trwa on w zależności od wielkości programu i szybkości naszej maszyny. Kompilacja tego programu może potrwać nawet kilka minut. Podczas tego zabiegu na konsoli wyświetlane są różne 'dziwne znaczki'. Po jego zakończeniu wpisujemy polecenie instalujące program make install i zatwierdzamy Enterem. Teraz nasz program jest instalowany na naszym sprzęcie. Jeżeli będziemy go chcieli usunąć to robimy taką samą czynność, lecz zamiast make instal piszemy make uninstall. Instalacje tego programu powinna nikomu nie stwarzać problemu. Ja instalowałem go na Linux Aurox 9.1 i wszystko prawidłowo działało. Często się zdarza, że nasz program po ściągnięciu z Internetu nie chce się zainstalować Najczęściej nie mamy wymaganych bibliotek wymaganych do instalacji programu lub plik jest uszkodzony. Więc się nie dziwmy ja coś nie będzie się chciało zainstalować. Można ściągnąć z Internetu wymagane biblioteki lub poszukać programu pakiet, który się na pewno zainstaluje na naszym systemie. Dla Auroxa to pakiety Red Hata z końcówkami rpm.


Powrót do menu Porad

Instalacja Linuxa na przykładzie Aurox 9.1.

Instalacja Linuxa wcale nie jest rzeczą trudną. Teraz wszystkie dystrybucje posiadają swój graficzny interfejs, a instalacja nie powinna nikomu stworzyć większych problemów. Aurox to dość nowa dystrybucja, która potrzebuje dość mocnego komputera i dużo RAMU aby stabilnie pracować. Pierwsze dystrybucje Linuxa zadawalały się komputerem z procesorem 386 i 4MB Ramu. Obecnie ze wzrostem techniki wzrosły też wymagania Linuxa. Aby komfortowo pracować na Linuxie potrzebny jest komputer z procesorem 600 MHz, 192 lub 256 MB pamięci RAM, no i dość sporo miejsca na HDD. Do instalacji będzie potrzebne:

- płyty z Linux Aurox 9.1 (do instalacji są potrzebne cztery pierwsze)
- pusta sformatowana dyskietka
- sprawny komputer :)

Podczas startu komputera wkładamy płytę pierwszaą do napędu CD ROM. Musimy mieć ustawione w biosie startowanie z napędu CD ROM. Po wyświetleniu pierwszego okna naciskamy Enter. Następnie pokaże się okno informujące o możliwości przetestowania płyty. Jeżeli wybierzemy nie uruchomi się nam program instalacyjny. Teraz wybieramy myszkę, następnie typ instalacji (tutaj zalecane jest Biuro, szkoła i dom). Następny to krok bardzo ważny. Partycjonowanie. Tutaj zalecam zrobienie ręcznie partycje Disk Druidem. Dla wyżej wymienionej instalacji potrzebne jest około 5 lub 6 GB miejsca. Tworzymy taką partycję typu "ext3" i wybieramy punkt monitorowania "/". Następnie tworzymy partycję wymiany "swap" o pojemności dwukrotnie większej niż nasza pamięć RAM. Następnie to konfiguracja boot loadera, który będzie za każdym razem uruchamiał naszego Linuxa lub Windowsa. Domyślnym boot loaderem jest GRUB i jego polecam. Przechodzimy dalej i wpisujemy hasło roota, który będzie administratorem komputera. Hasło musi zawierać minimum 6 znaków, a najlepiej, jeżeli będzie się składało z cyfr, małych i dużych liter np. HdS4532Gd. Następnym krokiem jest to dostosowanie zbioru pakietów. Więc zaznaczamy tą opcje i wybieramy z listy Graficzne środowisko KDE, w podpunkcie system wybieramy popularne narzędzia i zaznaczamy "wine" (Program do uruchamiania programów z pod Windows). Możemy także zaznaczyć Programowanie Jądra Systemu. Następnym krokiem jest to instalacja pakietów. Następnie przechodzimy do konfiguracji po instalacji (wybieramy rozdzielczość, typ monitora). Po tym zabiegu naciskamy Zakończ i komputer nam się ponownie uruchamia. Teraz mamy na dysku pierwszego własnego Linuxa.


Powrót do menu Porad

Dosbox - emulacjagier i programów na Dosa

Dosbox to emulator gier i programów na Dosa. Możemy go pobrać ze Internetu i zainstalować go na swojim komputerze (zajmuje około 650 KB). Wine potrafi uruchamiać programy przeznaczone na Windowsa, jednak nie potrafi uruchamiać programów przeznaczonych na Dosa, nawet jeżeli posiadają rozszerzenie 'exe'. DosBox to emulator, na którym na pewno uruchomimy ulubioną dosowską grę (pełną listę programów i gier można znaleść na stronie producenta). Otwieramy konsole i poleceniem tar -zxvf DOSBOX_0_60.tgz wypakowujemy plik. Wchodzimy teraz to katalogu z programem, uruchamiamy konsolę i wpisujemy polecenia:

./configure
make
make install

Jeżeli robimy to poraz pierwszy polecam przeczyanie porady "Intalacja programów ze źródeł na przykładzie Wine". Program instaluje się najwyżej kilka minut. Teraz aby uruchomić DosBoxa należy wpisać do konsoli komendę Dosbox. Jeżeli poprawnie zainstalowaliśmy program to powinien się on uruchomić. Istnieje druga metoda otwarcia programu. Lewym przyciskiem myszy przyciskamy na program i z menu wybieramy "Otwórz w". Wpisujemy Dosbox i naciskamy OK. Teraz powinien się nam otworzyć program w DoxBoxie.


Powrót do menu Porad

Uruchamiamy grę Return to Castle Wolfenstein na Linuxie.

Uruchomienie tej gry za pomocą Wine może przynieść wymierny skutek. Natomiast jest to jedna z nielicznych gier jak Quake III Arena, które bezproblemowo powinna działać na Linuksie. Tak więc aby ją uruchomić niezbędne są trzy rzeczy:

- dość szybki komputer z odpowiednią kartą graficzną
- zainstalowane sterowniki dla karty graficznej
- wymienione niżej pliki, które można zdobyć instalując grę pod Windowsem, lub za pomocą Wine w Linuksie

Opis:
Pobieramy z Internetu plik "wolf-linux-1.41-3.x86.run", można go znaleść za pomocą, np. wyszukiwarki internetowej. Plik zajmuje około 8 MB, więc jest dość spory dla posiadaczy łącza modemowego. Plik instalujemy za pomocą komendy "sh wolf-linux-1.41-3.x86.run". Kopiujemy pliki: "pak0.pk3, mp_pak0.pk3, mp_pak1.pk3, mp_pak2.pk3, sp_pak1.pk3 i sp_pak2.pk3" do katalogu /usr/local/games/wolfenstein/main. Można je znaleść po instalacji gry pod Windowsem. Grę uruchamiamy poleceniem Wolf wpisanym do konsoli.


Powrót do menu Porad

Winmodemy

Winmodemy opisywałem na tej stronie już nie raz, tak więc już na pewno wiecie o co mi chodzi. Wiadomo, że niektóre z nich można zainstalować. Poniżej przedstawiam adresy stron, na które warto wejść, aby dowiedzieć się co nieco o naszym sprzęcie.

Sterowniki do modemów Conexant (HCF i HSF)

Strona o Winmodemach (ENg)



Powrót do menu Porad

Jak przyśpieszyć pracę KDE?

Srodowisko graficzne spod znaku KDE często jest krytykowane za to, że jest dość wolne Jeżeli nasz komputer nie dorównuje najnowszym układom Intela czy AMD, a z KDE trudno jest się rozstać to możemy go choć troszkę przyśpieszyć. Podczas pierwszego logowania do KDE wyświetla się nam pomocny mały program konfigurujący dla środowiska. W nim ustawiamy początkowy wygląd i charakter naszego KDE. W jednym z kroków mamy możliwość zmiany ilości wyświetlanych elementów. Suwak pokazuje szybkość procesora, ustawiamy go na najmniejszą wartość. Tym prostym sposobem pozbyliśmy się wszystkich animowanych kursorów i różnych bajerów. Na pewno choć trochę przyśpieszy to nasz sprzęt, a kursorów, które tylko ładnie wyglądają możemy się pozbyć.


Powrót do menu Porad

Zmiana tematów w KDE.

W standardowej wersji zaraz po zainstalowaniu systemu operacyjnego mamy do wyboru zaledwie kilka tematów graficznych dla naszego KDE do wyboru. Lecz posiadając zaledwie parę możemy ładnie zaprezentować nowy wizerunek naszego pulpitu i okienek. Z menu wyszukujemy? Centrum Sterowania KDE? , przechodzimy do działu ?Wygląd i Motywy?. Tam właśnie możemy zmienić rozmiar wyświetlanych okienek, ich kolor korzystając z 'themes' lub ze zmiany koloru. Oczywiście bez problemu także w tym miejscu znajdziemy możliwość zmiany naszej tapety pulpitu. Dodatkowe tematy dla naszego środowiska możemy znaleść na kde.org


Powrót do menu Porad

Bezpieczne oczy i monitor

Prawdopodobnie ostatnio udowodniono, że białe litery na niebieskim tle bardziej chronią oczy przed skutkami promieniowania monitora. Prawdopodobnie jest to także lepsza ochrona dla monitora, który mniej się niszczy. W standardowym pakiecie MS Office mamy taką opcję do wyboru w OpenOffice podobnie. Klikamy na 'Narzędzia' > 'Opcje' i przechodzimy do zakładki 'Java' znajdującej się w bloku 'OpenOffice.org'. W 'Document color' wybieramy Niebieski1.


Powrót do menu Porad

Jakie najlepsze hasło dla systemu?

Zapewne już wiesz, że każdy nowo powstały użytkownik systemu posiada swoje własne hasło. Jeżeli chcesz aby twój system był naprawdę bezpieczny to dużo zależy właśnie od ciebie czyli użytkownika. Hasło powinno być na tyle trudne do złamania jak proste do zapamiętania. Poleca się kombinacje składające się z cyfr, małych i dużych liter i większe niż sześć znaków np. P4ajk8. Jednak kto zapamięta taki ciąg znaków, który z niczym się nie kojarzy, a trzeba go zmieniać przynajmniej raz w miesiącu jeżeli chcemy czuć się trochę bezpieczniej. Nie poleca się na pewno haseł typu: nazwa użytkownika, imię sympatii lub innej osoby, daty urodzin itp, Jednak możemy utworzyć hasło, które będzie trudne do złamania, a proste. Polecam metodę opisaną poniżej:

1)Wymyśl dwucyfrową liczbę (może to być np. data urodzin)
2)Do tych dwóch cyfr dodajemy np. nazwę ulicy na której mieszkamy, lecz zapisujemy ją w podobny sposobów: wArSzAwSkA
3)Teraz pomyślmy wyrażenie składające się z cyfry i litery (może to być np. numer klasy do jakiej chodziliśmy w ogólniaku np. 4b)

W ten sposób otrzymujemy takie oto hasło: (77wArSzAwSkA4b) nie wiem jakie jest bezpieczne, ale wydaje mi się, że to dobry pomysł. Piszcie meile co o tym sądzicie. Ale zostaje inna kwestia. Po co nam hasło, jeżeli nie mamy internetu a z komputera nikt nie korzysta oprócz nas? W takim wypadku możemy w opcjach wybrać 'Logowanie bez hasła'.

Wszystkie hasła w systemie są kodowane za pomocą jednostronnego algorytmu MD5, podobno są dość trudno do złamania, ale ja się nie wypowiadam bo nie jestem hakerem :P. Wszystkie hasła są zapisywane w katalogu 'etc/shadow'. Aby zmienić hasło w naszym systemie służą do tego wyspecjalizowane programy konfiguracyjne, ale najprościej można użyć zwykłej konsoli. Oto polecenia:

# adduser nazwa_użytkownika - dodanie nowego użytkownika
$ passwd - ustawienie nowego hasła


Powrót do menu Porad

Opis instalacji FVWM

FVWM to prosty menadżer okien stworzony dla Linuksa. Jego dość małe wymagania sprawiają, że możemy go uruchomić nawet na bardzo słabym sprzęcie. Odmiana tego menażera określona nazwą FVWM95 jest bardzo podobna do produktu Windows 95. Staje się on tak więc ciekawą propozycją dla osób, które są indywidualistami i chcą uruchomić Linuxa w trybie graficznym. Dość spore możliwości konfiguracji tego menadżera sprawiają, że staje się on dość ciekawy, a tematy (themes) do fvwm są dość popularne w Internecie . Poniżej przedstawiam krótki opis instalacji menażera graficznego oraz menażera plików, który świetnie działa w środowisku FVWM. Kody źródłowe pobieramy z oficjalnej strony projektu http://www.fvwm.org/. Ja pobrałem pakiet o nazwie fvwm-2.5.8 i na przykładzie tego przedstawię instalację. Odpakowujemy plik poleceniem: tar -zxvf nazwa_archiwum.tar.bz i przechodzimy do tego katalogu. Wydajemy polecenia:

./configure
make
make install

Po poprawnej instalacji możemy sprawdzić owoce naszej pracy uruchamiamy Desktop Switcher Tool znajdujący się w Preferencjach i zaznaczamy pozycję FVWM. Teraz logulemy się ponownie na nasze konto i wyskakuje nam świezy FVWM. Jego wygląd może nas zrazić lecz po solidnej konfiguracji możemy zmienić go na wymażone środowisko pracy. Na stronie http://www.twobarleycorns.net/fvwm-decors.html możemy zobaczyć przykładowe dekoracje okien. A wpisując do dowolnej przeglądarki fvwm otrzymamy dość sporo stron z których będziemy mogli pobrać themes do naszego menażera. Instalujemy je jak zwykłe programy. Jeżeli z pewnego powodu będziemy mieli problem z uruchomieniem fvwm to możemy się wylogować i w Auroxie istnieje funkcja zalogowania się w do Terminala Awaryjnego w głównym oknie logowania na początku - xterm, wybieramy to i w konsole wpisujemy fvwm. Teraz powinno się nam uruchomić. Teraz aby ułatwić sobie pracę zainstalujmy ROX-filer czyli bardzo fajny menadżer plików. Możemy pobrać go ze strony www.linuxberg.ps.pl. Programu nie trzeba kompliować wystarczy uruchomić instalator poleceniem ./install.sh. Następnie wpisując rox do konsoli powinien nam się uruchomić. To tyle o FVWMie mam nadzieję że się wam spodoba.

Wymagania (nieoficjalne):
i486
8 MB RAM
70 MB miejsca na HDD (po kąpilacji pliki tyle ważyły)


Powrót do menu Porad

Spotkanie z systemem PC-BSD

Z systemem klasy BSD spotkałem się w zeszłym roku, kiedy to zainteresowały mnie inne sytemu z półki UNIX. Dużego wyboru nie miałem, ponieważ wiele systemów rodziny Unix jest płatnych lub ciężko je dostać w Polsce (np. Solaris lub BeOS). Z Internetu pobrałem dwa obrazy płyt z dystrybucją FreeBSD. Zainstalowanie go okazało się zdecydowanie trudniejsze niż instalacja zwykłego Linuksa. Instalator był semigraficzny i to jeszcze w języku angielskim. Metodą prób i błędów w końcu na moim twardzielu został umieszczony system BSD. Pech chciał, że po drodze gdzieś zgubiłem moment, w którym trzeba zaznaczyć instalację 'okienek'. Po wystartowaniu systemu uruchomił mi się w trybie tekstowym, a ja mogłem się zalogować jako root. Pogrzebałem trochę na partycjach w taki sposób, jaki robię to na Linuksie i okazało się, że na pierwszy rzut oka nie ma zbyt wielkiej różnicy pomiędzy tymi dwoma systemami z rodziny UNIX.

Ponowne moje zainteresowanie BSD zaczęło się, kiedy na jednym z serwisów internetowych przeczytałem o nowym systemie operacyjnym stworzonym specjalnie dla komputerów domowych - PC-BSD. Pobranie ze strony www.pcbsd.org obrazu płyty z dystrybucją zajęło trochę czasu, ponieważ sam plik ważył około 639 MB. Instalator był, co prawda w języku angielskim, lecz sam proces instalacji był o wiele prostszy niż u jednego Linuksa. Cały proces składał się z kilu kroków, między innymi wybranie partycji oraz nadpisanie sektora MBR. Czas instalacji to około 30 minut. Po ponownym uruchomieniu komputera moim oczom ukazał się KDE 3.4. Właśnie w tym tkwi cała zaleta prostoty obsługi tego systemu ze znaczkiem BSD. Na jednej płycie jak można się domyśleć nie znajdziemy zbyt wiele aplikacji, wszystkie programy umieszczone były wzięte po prostu ze środowiska graficznego KDE. Zabrakło tutaj miedzy innymi profesjonalnego pakietu Office, choć są specjalne wersje stworzone właśnie dla potrzeb rodziny BSD. Nie znalazłem tutaj również przeglądarki internetowej Firefox. Za to dostępna jest duża liczba różnych gierek, komunikatorów internetowych, programów pocztowych czy aplikacji multimedialnych. Choć na stronie projektu znajdują się linki do popularnych programów pod BSD znanych również z Linuksa to większość użytkowników jest przyzwyczajona do tego, że gdy nabywamy jakąś nową dystrybucję to otrzymujemy pełny pakiet oprogramowania. To jest jeden z minusów PC-BSD. Jednym z czynników, które obniżają naszą ocenę systemu jest również fakt, że sam system może się zachowywać trochę nie przewidywalnie. Sam miałem problem z kilkoma uruchomieniami systemu. Poza tym zaistniał problem, gdyż nie potrafiłem skorzystać z napędu dyskietek, a także wystąpił błąd, gdy chciałem podłączyć inny dysk twardy z systemem plików: vfat. Jednak należy przypomnieć, że sam system należy jeszcze do grupy programów "beta", który oznacza, że prace nad systemem trwają, a podczas użytkowania systemu mogą pojawiać się błędy.

Uważam, że sam system zmierza w dobrym kierunku rozwoju. Być może zdarzy się, że systemy z rodziny BSD znajdą się na stałe na naszych biurkowych komputerach tak jak to teraz robi Linux. Nad systemem należy jeszcze trochę popracować, a może wtedy zgromadzi wokół siebie większą rzeszę użytkowników.

Wymagania sytemu: PII 400 MHz, 128 MB RAM, 6 GB HDD
Język: angielski
Strona projektu: www.pcbsd.org

ZOBACZ1 ZOBACZ2



Powrót do menu Porad

Kate OS

Kate OS 1.01 to polska dystrybucja Linuksa mieszcząca się na jednej płycie CD. Jak zapewniają jego autorzy łączy ona najlepsze cechy systemów wszystkich typów. Jednym z założeń osób pracujących przy tym projekcie jest stworzenie produktu bardzo wydajnego, który aby działał potrzebuje stosunkowo niewielkich wymagań. Dlatego cały system powinien już działać na komputerach klasy i486 i 16 MB pamięci RAM. Jeżeli ktoś posiada starszy komputer (np. Celeron 350 MHz 64 MB RAM) może spokojnie użyć tego oprogramowania. Najwięcej trudności może sprawić jego zainstalowanie, mi udało się za drugim razem, ponieważ dołączony program 'cfdisk' miał problem z działaniem i partycje pod Linuksa musiałem tworzyć innym narzędziem. Jeżeli już ktoś dobrnie do momentu, w którym trzeba do konsoli wpisać "setup" i zobaczy instalator pewnie przypomną mu się dawne czasy, kiedy Linux nie był takim miłym systemem dla początkującego użytkownika. Jeżeli ktoś zna angielski i trochę podstaw systemu to instalacja tego OSa przyjdzie mu bez problemu, jeżeli już się natkniemy na coś, czego nie rozumiemy to akceptujemy i już po zmartwieniu. Niepokojącą sprawą jest fakt, iż zbyt wiele oprogramowania na jednej płytce nie znajdziemy. Oczywiście podstawy systemu i narzędzia do pracy pod konsolą oraz kompilatory, a także podstawowe biblioteki. Jeżeli chodzi o stronę, która nas bardziej interesuje to znajdziemy tutaj: Xfce4, Fvwm, Mozillę, xmms, mplayer, gimp i troche jeszcze innego softu. Dystrybucja może sprawić nam nie lada wyzwanie, kiedy nie znamy sposobów konfiguracji systemu. Wszystko musimy zrobić własnoręcznie. Cały proces instalacji oraz konfiguracji jest dokładnie opisany na stronie projektu. Kate OS polecam osobom, które nie wiedzą jak wykorzystać stary komputer, teraz na pewno znajdą dla niego zastosowanie. Zawsze przyda się sprzęt, z którego, będzie można skorzystać z Internetu lub posłuchać muzyki, kiedy np. brat gra na naszym PC.

Wymagania:
i486
16 MB RAM
300 MB HD (dla ROOT i SWAP)
Karta graficzna
Karta dźwiękowa
CDROM, floppy

Strona projektu: http://psikus.com/~kate/

ZOBACZ1
ZOBACZ2
ZOBACZ3



Powrót do menu Porad

IceWM czyli jak najszybciej

IceWm to przyjazny menadżer okien stworzony dla środowiska X11. Idealnie spisuje się na starszych komputerach, na których "ciężkie" środowiska KDE i Gnome działają mało komfortowo. Dla osób potrzebujących sprawnego posługiwania się w trybie graficznym może się on okazać niezastąpiony. Bo, po co czekać na załadowanie całego KDE, gdy potrzebujemy jedynie sprawdzić pocztę za pomocą programu Sylpheed i posłuchać muzyki w odtwarzaczu XMMS. Każdy, kto choć raz pracował z rozbudowanym środowiskiem oferującym tak zwane wodotryski, czyli nie potrzebne funkcje, które pochłaniają jedynie pamięć naszego komputera to przyzna, że lekkie okienka oferują szybkość działania i ładny wygląd, a przede wszystkim nie obciążają za bardzo naszej maszyny. Uważam, że wyżej wymieniony Icewm powinien działać komfortowo nawet z procesorem klasy Pentium II 266 MHz i 64 MB RAM.

Komponenty IceWM

Nasz menadżer okien składa się z następujących komponentów odpowiadających za poszczególne funkcje.

icewm - główny plik binarny menedżera obsługujący dekoracje okien.

icewmbg - program odpowiadający za sterowanie tłem. Potrafi ustawić w tle jednolity kolor lub dowolny obrazek w jednym z wielu formatów. Umożliwia współdzielenie tła przez wszystkie obszary robocze, ale może również ustawić osobne tło dla każdego obszaru. Ten program powinien być uruchamiany przed startem IceWM.

icewmtray - wyłapuje aplikacje posiadające mechanizm dokujący, przykładowo Kadu

icewm-session - na żądanie uruchamia wszystkie powyższe

icewm-menu-gnome1 - używany wewnętrznie, generuje menu z zainstalowanych w systemie plików menu aplikacji dla GNOME w wersji 1.

icewm-menu-gnome2 - używany wewnętrznie, generuje menu z zainstalowanych w systemie plików.desktop zgodnych z FreeDesktop (KDE/GNOME w wersji 2).

icewmhint - używany wewnętrznie

Uruchamianie Icewm

Proces uruchamiania menadżera w niektórych dystrybucjach jest całkowicie zautomatyzowany, jedną z takich jest właśnie Aurox, na którym się opieram. Aby zmienić obecny system okienkowy w ustawieniach znaleźć należy program "Dektop Switching Tool" lub podczas logowania się do systemu automatycznie możemy wybrać IceWM. Jeżeli natomiast nie mamy takiego luksusu to nasze ustawienia dotyczące wyboru systemu okienkowego znajdują się w pliku ./xsession lub ./xclients. Nie mamy wyboru musimy edytować jeden z powyższych plików znajdujących się w katalogu home. Pamiętajmy jednak, aby skorzystać z pliku wykonywalnego "icewm-session" zamiast "icewm".

Pierwsze wrażenie po uruchomieniu IceWM może być różne. Nie ma okienek, z których możemy przeciągać i upuszczać pliki, a na pulpicie, do którego jesteśmy przyzwyczajeni nie ma nawet katalogu home. Możemy sobie z tym poradzić po pierwsze wchodzimy do katalogu o nazwie "./icewm" znajdującego się w katalogu home. Znajdują się tam właśnie pliki konfiguracyjne naszego małego środowiska. Po pierwsze zajrzyjmy do pliku "startup", jeżeli go tam nie ma to należy go utworzyć, a po skończonej pracy nad nim należy mu nadać prawo wykonywalności (opisałem także w dziale porady jak to zrobić). Plik ten możemy stworzyć za pomocą edytora Kate lub innego dowolnego. Mój wygląda następująco:

#!/bin/bash rox -p Default &

Umieszczenie tego pliku powoduje automatyczne startowanie jakiejś aplikacji wymienionej w nim. Dlatego możemy uruchomić program Rox Filler. Może on zarządzać biurkiem, na którym umieszczamy elementy przypominające ikony, jednak pamiętajmy, że biurko to nie jest folder umieszczony gdzieś na dysku, nie możemy na biurku zapisywać plików. Wpisanie "rox -p Default &" powoduje automatyczne otwarcie biurka zaraz po starcie komputera. Podobnie robimy startując automatycznie np. kadu. Pamiętajmy jednak o tym, że na końcu wiersza umieszczamy znaczek"&". Doskonałe jest również uruchomienie poleceniem "xscreensaver -nosplash &" wygaszacz ekranu, aby działał prawidłowo należy najpierw go ustawić.
Teraz zajrzyjmy do pliku "menu", można w nim ustawić skróty do programów, jakie się nam wyświetlą, gdy klikniemy na przycisk wyświetlający główny pasek z programami (dla Windoswa przycisk Start). Niżej przedstawiam moją część tego oto pliku.

prog xterm xterm xterm -bg black -fg white
prog Mozilla mozilla mozilla
prog SwitchDesk switchdesk switchdesk
prog IceWMConf icewmconf /usr/X11R6/bin/icewmconf
prog IceWMLaMenu icewmlamenu xterm -bg black -fg white -e /usr/X11R6/bin/icewmlamenu
prog gentoo xterm gentoo
separator # do not remove!



menu Biuro folder {
prog "Kate" app kate
prog "Abiword" /usr/share/icons/abiword_48.png abiword
prog "CD Writer" /usr/share/pixmaps/gtoaster.png /usr/bin/gtoaster
prog "Drukowanie" /usr/share/icons/kids/16x16/apps/printer.png /usr/bin/printconf-gui
prog "OpenOffice.org Calc" app oocalc
prog "OpenOffice.org Draw" /usr/share/icons/hicolor/16x16/apps/ooo_draw.xpm oodraw
prog "OpenOffice.org Impress" app ooimpress
prog "OpenOffice.org Math" /usr/share/icons/hicolor/16x16/apps/ooo_math.xpm oomath
prog "OpenOffice.org Writer" app oowriter
prog "Przeglądarka plików PDF" /usr/share/icons/gnome/32x32/apps/gnome-pdf.png gpdf

}
"prog "gFTP" /usr/share/pixmaps/gftp.png gftp" takie polecenie wyświetla napis gFtp obok niego ikonę pobraną z pliku graficznego znajdującego się w "/usr/share/pixmaps/gftp.png". Znowu sam gftp jest nazwą polecenia potrzebną do uruchomienia danego programu. Czasami jednak icewm ma własną ikonę do jakiegoś programu np Xterm. Wystarczy tylko podać nazwę programu i ikony. W ten oto sposób za pomocą prób i błędów zrobimy sobie własne menu.

W bardzo podobny sposób możemy zmodyfikować nasz dolny pasek IceWM. Otwieramy plik "toolbar" znajdujący się w naszym katalogu domowym i dopisujemy do niego linijkę lub kilka podobne do tej:

prog "XMMS (Alt+Ctrl+x)" xmms xmms

Opis tej linii jest bardzo podobny do linijek wpisanych w pliku "menu".
Aby dodać nowe themes należy rozpakować skopiowany plik z Internetu do katalogu ~/.icewm/themes. Teraz należy dopisać ścieżkę do pliku "theme". U mnie wygląda to następująco:

Theme="WinClassic/default.theme"

Plik "default.theme" znajduje się w folderze z naszym nowym tematem.

Znajdziemy w katalogu"./icewm" inne pliki konfiguracyjne, lecz pozostawiam je osobom, które wytrwale chcą zmieniać swoje "otoczenie" graficzne.